W skrócie: w wielu krajach Europy obserwujemy obecnie wzrost liczby zachorowań wywołanych przez wirusa Zachodniego Nilu. Najwięcej przypadków zgłaszają Włochy i Grecja. Wirus jest przenoszony przez komary. U większości osób zakażenie nie powoduje żadnych dolegliwości. Jeśli jednak dochodzi do zachorowania, objawy pojawiają się zwykle od 2 do 14 dni po ukłuciu zakażonego komara, a więc często dopiero po powrocie z urlopu. Gorączka, ból głowy, bóle mięśni i wyraźne osłabienie po pobycie w regionie występowania WNV powinny być sygnałem, aby powiedzieć lekarzowi o niedawnej podróży do Włoch, Grecji czy Hiszpanii. Osoby oddające krew powinny dodatkowo pamiętać o czasowej dyskwalifikacji (28 dni) po opuszczeniu obszaru ryzyka.
Do 26 sierpnia 2026 europejskie kraje zgłosiły 877 lokalnie nabytych przypadków zakażenia wirusem Zachodniego Nilu. Najwięcej przypadków odnotowano we Włoszech i Grecji. W sześciu regionach Europy lokalnie nabyte zakażenia wirusem Zachodniego Nilu zgłoszono po raz pierwszy. Najwięcej przypadków rozpoznaje się zwykle w sierpniu i na początku września, dlatego w kolejnych tygodniach należy spodziewać się dalszego wzrostu liczby zgłoszeń. (stan danych: koniec sierpnia 2026, monitoring ECDC). To dokładnie te kierunki, w których wypoczywały setki tysięcy polskich turystów.
Według raportu ECDC obejmującego dane do 26 sierpnia 2026 roku w 15 krajach Europy zgłoszono 877 lokalnie nabytych przypadków zakażenia wirusem Zachodniego Nilu u ludzi. Najwięcej przypadków odnotowano we Włoszech, gdzie było ich 428, oraz w Grecji, gdzie zgłoszono 222 przypadki. Kolejne zachorowania rozpoznawano między innymi w Hiszpanii, Macedonii Północnej, Rumunii i Francji. Lokalną transmisję wirusa stwierdzono łącznie w 124 obszarach Europy.
W moim gabinecie sezon powakacyjny wygląda co roku podobnie: pacjenci wracają z południa Europy przekonani, że „to tylko przeziębienie po klimatyzacji", a lista możliwych przyczyn gorączki po podróży jest dłuższa, niż się wydaje. Piszę o niej szerzej we wpisie o objawach po wakacjach.
Wirusa Zachodniego Nilu przenoszą komary z rodzaju Culex, czyli komary aktywne wieczorem i nocą, a rezerwuarem wirusa są ptaki. Człowiek zakaża się przez ukłucie komara: wirus nie przenosi się między ludźmi przez kontakt codzienny, kaszel ani dotyk. Wyjątkiem są przetoczenia krwi i przeszczepy narządów, i właśnie dlatego krwiodawstwo ma osobne zasady, o których piszę niżej.
W Polsce lokalnych zakażeń u ludzi dotąd nie potwierdzono, choć wirus krąży coraz bliżej naszych granic. Przypadki rozpoznawane u nas to zakażenia przywiezione z wyjazdów.
Większość zakażonych osób przechodzi zakażenie zupełnie bezobjawowo. U pozostałych, mniej więcej po 2 do 14 dni od ukłucia, rozwija się gorączka Zachodniego Nilu: nagła gorączka, ból głowy, bóle mięśni i stawów, zmęczenie, czasem nudności i drobna wysypka. Objawy przypominają grypę i zwykle ustępują samoistnie w ciągu kilku dni do tygodnia, choć zmęczenie potrafi utrzymywać się dłużej.
Ten dwutygodniowy okres wylęgania ma praktyczne znaczenie: choroba często zaczyna się już po powrocie, gdy o urlopie nikt nie myśli. Dlatego przy gorączce warto powiedzieć lekarzowi o podróży z ostatnich tygodni, nawet jeśli to była „tylko" podróż po Europie
U jednej osoby na sto zakażenie zajmuje układ nerwowy jako zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych lub mózgu. Sygnały alarmowe to bardzo silny ból głowy, sztywność karku, światłowstręt, splątanie lub zaburzenia świadomości, drżenia i osłabienie mięśni. Takie objawy wymagają pilnej pomocy lekarskiej. Ryzyko cięższego przebiegu rośnie z wiekiem, szczególnie po 60. roku życia, oraz przy obniżonej odporności.
Rozpoznanie opiera się na badaniach serologicznych, a w wybranych sytuacjach na badaniach molekularnych; o doborze testów decyduje lekarz na podstawie objawów i historii podróży. Swoistego leku przeciwwirusowego ani szczepionki dla ludzi na razie nie ma, a leczenie jest objawowe.
Dobra wiadomość: zdecydowana większość chorych wraca do pełnego zdrowia. Antybiotyk w tej chorobie nie pomaga, bo to zakażenie wirusowe. Jak z gabinetu odróżniam przyczyny gorączki po podróży, opisuję na stronie o gorączce po powrocie.
Jeżeli oddajecie krew to powrót z obszaru, na którym stwierdzono zakażenia wirusem Zachodniego Nilu, oznacza dyskwalifikację na 28 dni od dnia opuszczenia tego obszaru. Zasada obowiązuje w sezonie od czerwca do listopada, a listę regionów ryzyka prowadzą centra krwiodawstwa na podstawie danych ECDC (szczegóły i aktualna lista). Część centrów może skrócić ten okres po ujemnym wyniku badania molekularnego.
Ochrona jest prozaiczna i skuteczna: repelent z DEET lub ikarydyną wieczorem, dłuższe rękawy o zmierzchu, moskitiera lub klimatyzacja w sypialni. Komary Culex kłują głównie od zmierzchu do świtu, więc to wieczorne godziny wymagają największej uwagi. Te same zasady chronią przed innymi chorobami przenoszonymi przez komary w tropikach, o czym przypominam pacjentom przy każdej konsultacji przed podróżą.
Szczepionki dla ludzi na razie nie ma, istnieją tylko szczepionki weterynaryjne dla koni. Ochrona polega na unikaniu ukłuć komarów oraz stosowaniu repelentów w rejonach występowania wirusa.
Gorączka po podróży ma wiele możliwych przyczyn, od banalnych infekcji dróg oddechowych po choroby wymagające pilnego leczenia. Wirus Zachodniego Nilu to jedna z infekcji, którą lekarz bierze pod uwagę przy powrocie z południa Europy w sezonie letnim. O tym, które objawy wymagają szybkiej diagnostyki, piszę we wpisie o objawach po wakacjach.
Postać gorączkowa ustępuje zwykle w ciągu kilku dni do tygodnia, choć zmęczenie może utrzymywać się tygodniami. Postać neuroinwazyjna wymaga leczenia szpitalnego, a powrót do zdrowia bywa dłuższy, dlatego tak ważne jest wczesne zgłoszenie się przy objawach takich jak gorączka czy bóle głowy.
Badania u osób bez objawów nie są potrzebne. Obserwujcie samopoczucie przez dwa tygodnie od powrotu, a przy gorączce lub silnym bólu głowy zgłoście się do lekarza i wspomnijcie o podróży. Pamiętajcie tylko o zasadzie 28 dni, jeśli planujecie oddać krew.
Przy każdej infekcji po powrocie powiedzcie lekarzowi, gdzie byliście w ostatnich tygodniach: ta jedna informacja potrafi skrócić diagnostykę o wiele dni. Jeżeli po podróży coś Was niepokoi, umówcie konsultację: sprawdzimy przyczyny spokojnie i planowo. Podróż ma być przyjemnością, a nie ekstremalnym wyzwaniem.
Autor merytoryczny: dr n. med. Karolina Pyziak-Kowalska, specjalistka chorób zakaźnych, hepatolożka, lekarka medycyny podróży. Treść ma charakter informacyjny i edukacyjny oraz nie zastępuje indywidualnej konsultacji u lekarza. Stan danych epidemiologicznych: koniec sierpnia 2026 (ECDC). Data weryfikacji: sierpień 2026.
Zdjęcie: Dr. Ondřej Havelka (cestovatel), Wikimedia Commons, licencja CC BY 4.0.